archiwum

Recenzje

Muzyczna Warmia i Mazury, E.M. Consulting, 2010, (CD)

Ze składankami bywa różnie, najczęściej albo są niespójne (jeśli akurat nie są monotematyczne), albo na kilkanaście zawartych na nich utworów zaledwie kilka jest czegoś wartych. W przypadku tego wydawnictwa jest naprawdę nieźle. Biorąc pod uwagę dużą różnorodność stylistyczną zawartego tu materiału, słucha się tego całkiem przyjemnie, nie odczuwając za bardzo braku spójności.


Płytę otwiera olsztyński The Lollipops z utworem „Long Way Home” i jest to świetny wybór na początek. Mocne garażowe gitary, prosty rytm perkusyjny i śpiewająca jakby od niechcenia wokalistka – wszystko to składa się na bardzo przyjemny kawałek alternatywnego rocka. Jest to jeden z moich faworytów na tym krążku.

 

Drugi w kolejności AppleMint to punk muzycznie bliski brytyjskiej szkole takiego grania - choć może takie odczucia wynikają z dość mocno przytłumionego brzmienia. W każdym razie „Fuck School Go Skate” z pewnością nadaje się na dobre koncertowe pogo. C7 Band w utworze „Moment” prezentują blues rockowe dźwięki bliskie latom 70-tym. Całkiem zresztą sprawnie im to wychodzi. Szczególnie pozytywne wrażenie robi zwolnienie w drugiej połowie utworu okraszone przyjemną solówką.

 

Jedną z ciekawszych rzeczy jest Deep In Calm – to stonowana, dosyć nostalgiczna elektronika, klimatem kojarzyć się może z niektórymi rzeczami Schillera, bardzo nastrojowe granie. eeLTown to dosyć przyzwoity rock. Niczym specjalnym się nie wyróżnia, choć melodia gitarowa w zwrotce jest całkiem niezła. Pochodzący z Szczytna Exanimis rozpoczyna się spokojnym klawiszowym motywem, do którego dochodzi bardzo delikatny damski wokal. Kiedy pojawiają się gitary i sekcja rytmiczna, robi się już trochę metalowo. Z tym, że to metal bliższy rzeczom pokroju Nightwish (choć to zdecydowanie nie ten poziom) czy Edenbridge, wszystko to jednak z mniejszym rozmachem.

 

Factory Of Sound to kawał mrocznej, intensywnej i zakręconej elektroniki, najprostsze skojarzenia to The Prodigy, choć to dosyć ogólnikowy trop. Jakby jednak nie było, jedna z ciekawszych rzeczy.     Five Of Green to u nas już wszyscy znają. Tu mamy utwór „Look Around”, czyli spokojną, nastrojową balladę z gitarą akustyczną i charakterystycznymi dla kapeli chórkami – trochę gdzieś to może podchodzi pod ostatnie nagrania Green Day.

 

FSN to kolejna bardzo interesująca pozycja. Miarowa perkusja, do której zaraz dochodzą niepokojące dźwięki pianina i gitary. Jest w tym jakiś smutek, niepokój. Trochę ciężko się oswoić z przyjętą tu koncepcją wokalną – czymś pomiędzy rapem a melodeklamacją. Po kilku razach jednak można się przyzwyczaić. Generalnie mocno hipnotyzujący utwór. „W Zgiełku Świata” grupy Graf Hotel otwiera bardzo fajny riff, taki nieco sabbatowski. Reszta utworu utrzymana jest w klimacie reggae, choć tym bardziej nostalgicznym niż pogodnie bujającym. Hyperial to kawał brutalnego i precyzyjnego grania. Death metal z aspiracjami do bycia czymś ambitniejszym niż zwykła młócka. Ciekawie użyte klawisze, dużo zmian tempa, połamane riffy i potężny growl wspierany wrzaskami.

 

Popcore to formacja z Ostródy znana tym, którzy oglądali MTV Rockuje – którego zostali zwycięzcami. Nazwa wiele mówi, niemal popowe melodie osadzone w dosyć mocnym gitarowym korpusie mogą się podobać. Dla mnie jednak za dużo w tym tych popowych naleciałości. Sandaless to dosyć klasyczne rockowe granie, mocne gitary i nieco jak dla mnie zbyt na siłę śpiewający wokalista. Przedostatni na płycie T-Box to ponoć punkowy zespół, ale do klasycznego punka takiego choćby jak wcześniejszy AppleMint jest im daleko. Tu mamy muzykę nieco bardziej rozbudowaną, bliższą mocnemu rockowemu graniu z damskim wokalem, znanemu choćby z nagrań Milczenia Owiec.

 

Ostatni na płycie zespół, TRANSkabel mimo średnio ciekawej nazwy jest moim zdecydowanym faworytem. Niesamowicie dojrzały utwór „Nienawiść” bardzo mocno zalatuję klimatem nagrań Republiki, tak pod względem muzyki – choć tu jest bardziej organicznie niż syntetycznie – jak przede wszystkim z powodu sposobu śpiewania wokalisty Piotra Kozłowskiego. Do tego dochodzi bardzo ciekawy tekst, pełen obaw, lęku a przy tym z ukrytą gdzieś tam pod tym wszystkim nadzieją. Świetna rzecz na zwieńczenie.

 

Zostawiłem sobie jeszcze na koniec dwie rzeczy, które mi osobiście kompletnie nie podeszły. Pierwsza z nich to kapela Druga Zmiana grająca nieznośną dla mnie muzykę, która przypadłaby do gustu może moim dziadkom, może rodzicom, gdyby byli starsi. Nie wiem, ja to widzę bardziej na weselach bądź w Disco Relax. Druga ciężko strawna dla mnie pozycja to trio HybaTy. We wkładce napisane jest, że to zespół pop rockowy. Użycie gitary w podkładzie nie uprawnia jeszcze do nadużywania słowa rock. Wyobraźcie sobie nowe dokonania Agnieszki Chylińskiej, tyle tylko, że jeszcze bardziej taneczne, z męskim wokalem, co czyni to też bardziej discopolowe. To taka muzyka boysbandowa, zresztą taki też jest tekst. A już kompletnym nieporozumieniem jest umieszczenie zaraz po nich death metalowego Hyperial. Te dwie pozycję zdecydowanie odbiegają od reszty bardzo udanej płyty.

 

Od strony technicznej album jest ładnie wydany, z kolorową wkładką zawierającą krótkie info o zespołach, zdjęcia oraz adresy ich stron internetowych. Rzecz ciekawa i warta uwagi, można się mile zaskoczyć. Wnioskując po zawartości płyty – Warmia i Mazury w znacznej mierze nie mają się czego wstydzić, a jest się nawet czym pochwalić.

 

 

T. Sulich, portEl.pl, 1.09.2010.

 

 

Muzyczna Warmia i Mazury, wywiad

Muzyczna Warmia i Mazury, premiera

  • Nie wyrzucaj wspomnień!!! Przekaż dla nas!

    Ostatnio otrzymaliśmy wiele zgłoszeń od ludzi nie wiedzących co zrobić z pamiątkami m.in. po działalności muzycznej dziadków, rodziców czy znajomych (Elbing/Elbląg), a jednak szkoda im je wywalić na śmietnik albo przenieść do piwnicy. Także informujemy, że przyjmujemy m.in. kopie oraz oryginały wszelkich materiałów po elbląskich muzykach i instytucjach kultury, domach kultury, klubach, kawiarniach, salach koncertowych itp. począwszy od danych, zdjęć, kronik, prasy, plakatów, nagrań z prób i koncertów, po instrumenty, akcesoria muzyczne czy szyldy.

    czytaj więcej
  • Jogurtowa kooperacja

    Tym razem będzie o muzyce, sukcesach przeciekających przez palce, mediach, a także o obrazach i... „sejmowych ogórach”. Panie i panowie: Jarosław „Jogurt”/„Yoga” Polański pierwszy elbląski raper/traper na kiszonym kwasie!

    czytaj więcej
  • Encyklopedia w Radiu MORS UG

    Dzisiaj o godz. 18 usłyszycie o „Elbląskiej Encyklopedii Muzycznej” w audycji Raport Literacki emitowanej w akademickim Radiu MORS (Mega Otwarte Radio Studenckie) Uniwersytetu Gdańskiego. Wywiad z autorem książki przeprowadzi Jakub Ruźniak. Zapraszamy do słuchania przez sieć! Wyemitowano nagrania: Pies – „Kot” (TERAZ MY, Reszta Może Poczekać 2) oraz The Lollipops – „Long Way Home” (Muzyczna Warmia i Mazury).

    czytaj więcej
  • Encyklopedia w Radiu Gdańsk, 2

    10 stycznia w audycji Kamila Wicika w Radiu Gdańsk 103,7 MHz zaprezentowano tym razem papierową wersję „Elbląskiej Encyklopedii Muzycznej”. Oprócz przedstawienia genezy książki i jej aktualizacji, poruszono tradycyjnie temat powiązań elbląskiej sceny muzycznej z trójmiejską. Zostaną także wyemitowane nagrania elbląskich i (ex-elbląsko-gdańskich) zespołów m.in. grupy Fumez z utworem „Trzewia”. Szczegóły emisji audycji niebawem. Nasłuchujcie Radia Gdańsk!

    czytaj więcej
  • Inter-Skomens

    Zespół działał w latach siedemdziesiątych w Technikum Mechanicznym przy ul. J.A. Komeńskiego. W skład zespołu wchodzili: Władysław Kobylewski – gitara, Piotr Hajdukonis – gitara basowa, Leszek „Słoma” Lamkiewicz – śpiew, perkusja. W zespole udzielali się także m.in. Zenek Petrykowski – śpiew i Krzysztof Dudzicki – perkusja. Z zespołem przyjaźnili się Wojciech Górny i Wanda Kwietniewska. Grupa wykonywała muzykę rock i hard rockową oraz utwory z repertuaru m.in. Jimiego Hendrixa, The Shadows i Czesława Niemena. Zespół koncertował m.in. na szkolnych imprezach oraz przeglądach artystycznych w Elblągu i okolicach.

    czytaj więcej