archiwum

Recenzje

KIEV OFFICE – „Statek Matka”, Nasiono Records, CD, 2014

Tak się zdarzyło, że prawie wszystkie nuty spod szyldu kijowskiego biura mieszczącego się w Gdyni pochłaniane są przeze mnie bez zmartwienia co w przypadku niektórych produkcji ze stajni Nasiono Records nie jest wcale takie proste, bowiem niektóre wydawnictwa blokują mnie literacko dźwiękowym szaleństwem stąd kilka publicystycznych zwłok. 


„Statek Matka” (68 pozycja w katalogu Nasiona) przypłynął przedpremierowo (24.10.2014 premiera w klubie Desdemona) do mnie w odpowiednim momencie. Czuję powiew, może nie do końca świeżości nowych dźwięków (czy w ogóle jest jeszcze taka możliwość?), ale nie o to chodzi, nie oczekuję tego od Kiev Office. Oni już dawno mnie kupili. Dobrze że i tym razem nie zawiedli. Najlepsze momenty na płycie to m.in. „Biała sierść” (narkotykowe, wpada w klimaty Apteki), „Bulwar/molo” (melancholia ze wspaniałą ulotnością) oraz Girls From Rewa, Boys From Hel” (à la Sonic Youth chociażby z nastrojowej „Washing Machine”) za dysonansowy – chociaż zdecydowanie za krótki – rozemocjonowany instrumentalny dialog, który brzmieniowo tląc się od początku, w połowie utworu eksplodował transowością niczym triphopowy „Ideal” z repertuaru Kelli Ali (ex-Sneaker Pimps). Uwielbiam takie dźwiękowe kontrasty o tej porze roku! Oczywiście polecam.

 

 

K. Bidziński, www.muzycznyelblag.pl, 23.10.2014